My horses world..
Przydałoby się cos napisac:)
Dłuugao, Dłuuugo nie pisałam i wkońcu przyszedł czas na reaktywacje :) Wiele sie wydarzyło przez stani czas. Przede wszystkim wrociłam do pieniek i bardzo sie ciesze. Po wielu wojnach, kłutniach i sporach oraz pewnym zmianom wrocilam do mojej stajni. Wiele sie tam zmienilo i moim zdaniem na lepsze. Odbyłam juz tam pienkowski teren na mojej pespi, dokładnie tego dnia co tam pierwszy raz spowrotem przyjechałam. Potem 2 ujerzdzalnie na Zosi i Sycyli udane ale meczoce :D ale jednak brak kondycji robi swoje.Jedno teraz jest pewne, nigdy wiecej przez jakies niedomowienia,plotki czy cos wtym stylu nie odjede z miejsca ktore tak uwielbiam.Juz nikt niegdy wiecej nie "Zadecyduje za mnie" gdzie mam jeździc. Długo czasu zajeło mi szukanie tej stajni. Najpier superowy obóz, potem jazdy i nagle przez "symaptycznych ludzi" moja przygoda tam dobiegla sobie ale teraz naszczescie znow jestem w "Swojej Stajni" :) Znów mam treningi z Aga i meczoce kondycykji. Jest wspaniale i nareszcie normalnie.Co do koni to chyba narazie tyle, wiecej bedzie jutro jak wroce ze stajni. Co do mnie to wiele sie zmieniło. Przede wszystkim ja sie zmieniłam. Zmieniło sie moje podejscie do wielu spraw i wielu osob. Przez ostani czas wiele przeszłam i wiele sie od zycia nauczyłam.Mimo iz wiele wycierpiałam to nie załuje niczego.Teraz jestm silniejsza psychicznie i juz nie taka ufna jak przedtem. Mam dystans do ludzi i nie kazdy dostaje ode mnie przysłowiową karte zaufania...Źle juz było, teraz przyszedł czas zeby było tylko lepiej. Przynajmniej mam taką nadzieje:) Buziaki;*:*
amazing-angel 2007-04-20 18:12:50
skomentuj (12)
Helloł ;)
A więc helloł ;) Hi, to nie Dorotka, tylko kol. Dorotki Sierotki, która o blogu zapomniała oczywiscie:) Ajj biedactwo moje starosc nie radosc, pamięć juz nie ta sama.

A więc do rzeczy :P Dorotka postanowiła, ze ruszy swoje szanowne dupsko jak zrobie jej laya, zrobiłam ale jeszcze o tym nie wie ;p Co prawda ohydny i fuj i ble no ale jak chciała to ma. I pewnie zaraz mnie pobije za to co tu piszę, o ile zorientuje sie ze to napisałam hehe:))


A no i Lucka też wam wstawie! Widzicie jaką Dorotka ma dobra kolezanke:)) buhaha i zaraz ją pobije:):)


PS to zrobie od razu reklame :D:D
ha, www.my-loove.blog.pl łihaha

amazing-angel 2007-04-10 20:36:34
skomentuj (0)
znowu ja :D
Przepraszam ze znowu tyle nie pisałam, ale mam w huja nauki i treningi codziennie. Więc tak. Treningi ida super, na feriach będe codziennie jezddzic do THK prawdopodobnie z osobistym fotografem :D Napisze cos tam jeszcze w weekend, bedzie więcej czasu :D
z Hifkiem z kj Zagłoba, stara fotka jjuż :P

buziaki dla wszystkich, dla przyszywanego tatusia też! :D
amazing-angel 2007-01-09 17:25:45
skomentuj (5)
Wróciłam :)
Tralalalala :D!
Długo nie pisałam, więc przepraszam :D
W szkole zajebiscie, kumpele (i kumple :D) też RLZ x] Mieszkam w internacie, Pienkuje sobie i jest git.
Ucze sie o burakach i wogle :D I dowiedziałam się, że burak to roślina czerwona :D I rózne takie tam pierdoły :D


amazing-angel 2006-10-06 21:54:54
skomentuj (6)
3 i pół tygodnia nie jeżdzenia równa sie kompletna załamka:P
Hejo:) Dawno nie pisałam i przepraszam za to wszystkich odwiedzających mój blog :P Jakoś ostatnio brakowało mi weny twórczej i nic ciekawego się nie działo. Po powrocie z obozu w Pieńkach pojechałam do Elamu pożegnać się z halsem:( Będzie mi go bardzo brakowało bo się strasznie przywiązałam do tego leniuszka. Ostania jazda na nim była chyba jedną z lepszych jakie na nim miałam. Niuniek był grzeczniutki i w ogóle wsio było fajniaste, no może z wyjątkiem deszczu który mnie dopadł na jeździe :P Po jeździe wyklepałam miśka, pożegnałam się z nim i wróciłam do domku. Tęsknie za nim ale cóż tak to już w życiu jest, trzeba czasem z czegoś zrezygnować aby cos zyskać. W moim przypadku była to rezygnacja z Elamu i Halsiora a zyskanie treningów w Pieńkach. Wiem że wszystkim którzy odwiedzali mój blog od początku jego istnienia może się wydawać że to kolejny mój kaprys stajenny i że zapewne w Pieńkach też długo nie zostanę. Mogę tym osobom jedynie powiedzieć że się mylą. Każdy szuka swego miejsca w „końskim świecie” mi wiele razy się wydawało że je znalazłam ale się myliłam. Nie widziałam co to znaczy jeździć tak naprawdę a nie się tylko wozić. Nie chce przez to powiedzieć że w innych stajniach było beznadziejnie i nic z nich nie wyniosłam. Wręcz przeciwnie, cieszę się ze w tak niedługim czasie w jakim jeżdżę udało mi się zwiedzić tyle stajni i nie żałuje ani jednej jazdy bo z każdej coś wyniosłam jakieś nowe doświadczenie. Raz było lepiej a raz gorzej ale cieszę się że przy pierwszej lepszej przeszkodzie się nie poddałam i jeżdżę dalej. Chciałbym tu od razu bardzo podziękować ludziom którzy mnie wspierali i gdy chciałam już zrezygnować oni mi pomagali uwierzyć ze będzie dobrze i że warto walczyć. Tu głownie wielkie podziękowania należą się kochanej kelpie która zawsze mnie wspiera i ratuje z dołków:*:* Agniesi:*:* kochanej korze:*:* obu sandrom i mojej kochanej wrocławskiej Agniesi:*:* Od niedawna wspierają mnie nie tylko w jeździectwie Ewelinka i Marta którym również bardzo dziękuje J Żeby notka nie była taka nostalgiczna i smutna chce tez napisać trochę miłych i wesołych rzeczy:):) Jak wszyscy wiedzą były zawody w KJ Zagłoba. Wszystkim serdecznie gratuluje przejazdówJ Poza tym mogę jeszcze napisać że wczoraj byłam w Pieńkach i dziś jestem przeziębiona :P mam 5 dni żeby się wykurować bo w weekend znowu do Pieniek :D Co do wczorajszej jazdy to wszystko po kolei. Do Pieniek pojechałam rl-transem czy jakoś tak :P o 10.35, kierowca nie dość ze wystartował później to jeszcze zapomniał mnie wysadzić w pieńkach i dopiero w Gródku sobie o tymprzypomniał;/. Więc zamiast być 11.40 w pieńkach byłam tam 12.20;/ Na miejscu była już moje kochane wstręciuchy(Ewelinka i Marta). Szybko się przebrałam i pojechałyśmy po sianko ja robiłam za nianie Bartkową i było bardzo fajneJ Boże ile dzieci mają energii :P Potem miałyśmy jazdę ja dostałam pepsi na początku były małe problemy z siodłem :P ale za to wyrobiłam se mięsnie hihi :P Na początku jazdy wsio było fajnie tylko ja byłam jakaś beznadziejnie spięta;/ Potem były skoki też kompletna załamka nie chce tu już wymieniać moich wszystkich błędów bo bym was zanudziła;/ doszłam do wniosku że jestem kompletnym beztalenciem i beznadziejnym jeźdźcem, ale żyje z cichą nadzieją że kiedyś to się zmieniJ Posiedziałam jeszcze trochę w pieńkach i po 18 pojechałam do domciuL Za tydzień znowu jazda i mam nadzieje ze już dam cos z siebie i nie zawale tego jak wczoraj. Kończę bo coś notka się długa zrobiła :P Buziolki wszystkim fajnaistym osóbkom :*:*:P
amazing-angel 2006-09-10 20:02:25
skomentuj (6)
Pienki THE BEST:D:D
Własnie wróciłam z Pieniek buuuuu ja chce tam wrócic:( Było bossko(trendy,jazzy,sweet i cool:Dhaha) ale wszystko po kolei..
NIEDZILA:
Nic szcegulnego, przyjechałam po 10 poznałam ludzi mijsce itp.
PONIEDZIAŁEK:
Pierwsza jazda:):) jazde miałam o 7.00rano wiec o 6 trzeba byc już na nogach ale spoko da sie przezyc:) Na jazde dostałam
Dizla(Dyzia) strasznie wybijającego wałaszka:) Na jeździe od samego początku Aga maltretowała nas "psychicznie i fizycznie:D:D"
co dało ogromny efekt za co jej bardzo dziekuje:*:* Miałm rózne fajniaste wiczonka typu kłus wysiadywany bez stzremion, kłus
anglazowany bez strzemion, pół siad bez strzemion, galop bez strzemion a potem galop w strzemionach ale bez rąk:)Druga jazda
Sycylia super klaczka:) Równiez były rózne "fajniaste":) cwiczonka ale z moejej winy jazde zawaliłam;/ Oczywiscie musiałm sie
potem rozpłakac a co mi tam:P
WTOREK:
Jazda oczywiscie o 7:) Dostałam na jazde Ernala (słodki bułany kucyk:Dhihih) Na początku jazdy było jeszcze w miare oki ale
potem przy galopie niestety spadłam;/ Przyczyny nie znane, chociarz Patrycja z Wandzią mówiły że było to stzrelenie z zadu..
Drugiej jazdy nie miałam z powodu obolałego ciałka i tyłka w guzaczkach ;/
ŚRODA:
Jeździłam na pepsi:*:* Najfajnieszy kon w stajni:) Jazda była bosska:) no i pierwszy raz miałam jazde ze Staszkiem który nie
"dręczył" nas tak jak Aga ale musielismy jeździc kłusem po damsku:P Ogulnie było git:) Druga jazda "SŁODKI KUCYK :Dhihih" Malta
Skakalismy sobie i nie było najgorzej chcociarz nie bardzo sie dogadywałam z kobyłka ale ujdzie;]
CZWARTEK:
Rano Hipnoza moje drugie konskie kofanie:*:* z powodu bolącego brzucha jazdanie była idealna ale ogulnie było super. Wieczorem
jazda na pepsi:*:* skakalismy szeregi kopert było bombastycznie, smerfastycznie i wogule bossko:)))
PIĄTEK:
Rano Cyfra ćwiczenie róznych zeczy potem sycylka cwiczenie czworoboku:)
SOBOTA:
Zwody podówrkowe w Sokolu:) Rano "pranie"koni czyszcenie sprzetu itp. a po południu na zawody:) Luzakowałam i było super pomijając
narzekanie pewnej młodej"damy"Kamili o tym że ona ma najgorzej a ja najlepej bo stoje z Tamimi i rózne tego typu gadki. Oczywiscie
wygrał chłopak od nas:):)Niestety odjechały od nas patrycja z wandzia:(:(
NIEDZIELA:
Dzień konia więc dzien bez jazd poświecony nauce sprzątaniu itp.:) tego dnia przyjechała do nas dziewczynka z kanday Diana:)
Jest angielsko i francusko języczna wiec obóz jeździecki przerodził się równierz w językowy:D:D
PONIEDZIAŁEK:
Rano jazda na Cyfrze bossko:):) Potem skoki na malcie i Dyziu kompletna załamka JETEM DUPA A NIE JEŹDZIEC:( DUPA DUPA DUPA!!!
oczywiscie mądre dziecko sie tym załamało popłakało i wogule..
WTOREK:
Męczenie 2,5 godziny czworoboku na brązową odznake jeździecka:) jechałam 4razy na hipnozie raz na Cyfrze i raz na Sycyli ale
i tak na Hipci było najfajniej:)
ŚRODA:
Męczenie skoków na "super" śliskim podłozu i upadek z konia który stał:D a dokałdnie przelecenie nad siodełem podczas wsiadania:D:D
Nie ma co tylko "wyjatkowi ludzie" tak potrafia:D:D
CZWARTEK:
Mój wielki dzien xDDhaha był egzamin na brązową odznake jeździcka i....Zdałam haha:):) Jestesm przeszczesliwa i wogule cała w
fiołkach:D Wiem że nie ma się czym chwalic ale dla mnie to cos i czuje sie bossko:D
PIĄTEK:
Zawody Pieńkowskie w ujerdzeniu:) Miałam eliminacje ale cóż nie przejmuje sie ważne że jestesm szczęsliwą posaidaczką odzanki:)
SOBOTA:
BUUUUUUU pożegnainie ze wszystkimi fajniastymi ludkami w szczegulnosci z Januszem :P,dwoma ewlinami, martucha, kochanymi prkatykantkami, paulinka
i nasza kochana PANIĄ Trener aga i jej męzem Panem Instruktorem Staszkiem :(:( buuuuuu ja chce z powortem do Pieniek:(
Dlaczego to co jest fajniaste musi się szybko konczyc??? To jest nie sprawiedliwe buu:( No ale od września będe w Pienkach
bardzo często co jest BIG PLUSIAKIEM hihih:D no chyba że Aga ze staczem będa mieli mnie dosyc:)
Kończe i jutro wstawie zdjęcia bo teraz nie chce mi się ich wgrywac buziaczki wszystkim kofaniutkim osobom z Pieniek:*:*:* i nietylko:)
Jula i jagoda
















Jawajka i Jarzynka







Jarzynka








Goździk








Galicja








Tola








Denis








Cedar








4 zadki:)





Stadko





Malta











Zdjęcia z odznaki:
Ja I Hipnoza











Ja i Pepsi














Nasze Kochane Praktykantki:)








I reszta


Paputek





Prażyna








Sarenka Irenka



I straszny gąsior :D







amazing-angel 2006-08-05 21:29:24
skomentuj (11)
hmmm
Od ostaniej notki miałam 17 jazd na halsie. Raz szło lepej raz szło gorzej. Jutro jade a obóz do Pieniek:)Niewm co jeszce napisac wiec koncze i wstawiam pare fotek z jazd:)



















amazing-angel 2006-07-22 15:58:50
skomentuj (7)